Co w Prawie Piszczy | Odpowiedzialność majątkowa członków zarządu
8305
post-template-default,single,single-post,postid-8305,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.4,vc_responsive

Odpowiedzialność majątkowa członków zarządu

To, jak istotny jest temat odpowiedzialności członków zarządu za długi spółki potwierdza wciąż żywa i praktyczna dyskusja m.in. w prasie i mediach, podsycana orzecznictwem dyktującym surowe zasady odpowiedzialności.

Nadal jednak duża część członków zarządu spółek kapitałowych nie zdaje sobie sprawy z ciężaru kosztów, które mogą ponieść w wyniku zaniedbań w obszarze controllingu finansowego spółki.

Odpowiemy dziś zatem na pytania, kiedy kadra zarządzająca poniesie odpowiedzialność osobistą za długi spółki i jak uchronić się przed tą odpowiedzialnością.

 

Zasady odpowiedzialności

Najbardziej znaną i powszechnie stosowaną podstawą prawną odpowiedzialności jest art. 299 § 1 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Przywołana norma tworzy zatem regułę, wedle której członek zarządu powinien spłacić wierzytelność ze swojej kieszeni, jeżeli okaże się, że spółka nie posiada już jakiegokolwiek majątku na taką spłatę (czyli gdy spółka jest po prostu niewypłacalna).

Pozycja wierzyciela jest przy tym stosunkowo prosta. Aby pociągnąć członka zarządu do odpowiedzialności, wierzyciel musi jedynie wykazać, że wierzytelność istnieje, dana osoba pełniła funkcję w zarządzie spółki w okresie istnienia wierzytelności i że spółka nie posiada majątku wystarczającego na zaspokojenie wierzytelności. Połączenie tych trzech przesłanek będzie skutkowało obciążeniem członka zarządu długiem spółki.

Art. 299 k.s.h. może być stosowany wyłącznie na potrzeby spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie oznacza to jednak, że zarządcy spółki akcyjnej mogą spać spokojnie. Lukę wypełnia art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego, który kreuje tożsamą odpowiedzialność majątkową wobec członków zarządu – zarówno spółki akcyjnej, jak i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Innymi potencjalnie odpowiedzialnymi osobami są likwidatorzy.

 

Jak uwolnić się od odpowiedzialności?

Co istotne, członkowie zarządu są wyposażeni w instrumenty, które mogą pomóc im w uwolnieniu się od odpowiedzialności – nawet jeśli spółka znajduje się w stanie głębokiej niewypłacalności.

I tak, członek zarządu nie będzie odpowiadał za długi spółki, jeżeli udowodni chociażby jedną z poniższych okoliczności:

  1. we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości spółki,
  2. w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,
  3. niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z winy członka zarządu,
  4. pomimo braku zdarzeń z pkt 1 i 2 wierzyciel nie poniósł szkody.

Na uwagę zasługują przede wszystkim dwie pierwsze okoliczności, gdyż na sali sądowej to one najczęściej znajdują zastosowanie.

Wniosek o ogłoszenie upadłości lub otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego we właściwym czasie

Członkowie zarządu zobowiązani są do stałego monitorowania sytuacji finansowej spółki i niezwłocznej reakcji, jeśli spółka chyli się ku upadłości. W tym duchu Prawo upadłościowe bezwzględnie obliguje członków zarządu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od momentu zaistnienia stanu niewypłacalności (o znaczeniu przesłanki niewypłacalności pisaliśmy tutaj). Jeśli członek zarządu zachowa wskazany termin, uniknie odpowiedzialności za długi spółki.

Innym rozwiązaniem jest postępowanie restrukturyzacyjne. Należy jednak podkreślić, że w tym wypadku o zwolnieniu z odpowiedzialności decyduje nie moment złożenia wniosku restrukturyzacyjnego, lecz wydanie przez sąd postanowienia o otwarciu postępowania. Sam wniosek musi zatem zostać złożony przez członka zarządu rozsądnie wcześniej, aby sąd otworzył postępowanie w terminie 30 dni od dnia powstania niewypłacalności.

Monitorowanie stanu finansów spółki to konieczność.

Ustawodawca nie rozpieszcza managerów, wyposażając ich w krótki 30-dniowy termin na decyzję o życiu lub śmierci spółki. W dużych przedsiębiorstwach managerowie często nie posiadają tak aktualnej wiedzy o finansach spółki – niewypłacalność jest zatem identyfikowana na długo po jej wystąpieniu, a członkowie zarządu narażają się na odpowiedzialność majątkową.

Tak istotne pozostaje więc bieżące i stałe monitorowanie finansów spółki w ten sposób, by niepokojące sygnały trafiały do zarządu z odpowiednim wyprzedzeniem. Rozwiązaniem nie musi być pracochłonne badanie ksiąg przez samych członków zarządu lub ich doradców. W świetle istniejących obowiązków i wynikłej z nich odpowiedzialności każda spółka powinna wypracować wewnętrzne procedury monitu, zakładające koordynację zespołów księgowości, sprzedaży, zakupów oraz zarządu i stały przepływ informacji. W ten sposób zarząd będzie dysponował aktualnymi danymi.

Orzecznictwo coraz bardziej krytyczne.

Konkluzja o potrzebie monitu kondycji finansowej spółki nabiera na sile, jeśli wziąć pod uwagę tendencję sądów powszechnych do coraz surowszej oceny odpowiedzialności członków zarządu.

Wystarczy przypomnieć tutaj ostatnie 2 głośne orzeczenia Sądu Najwyższego:

  1. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2017 r., III CZP 65/17, w której orzeczono, że członek zarządu, który objął tę funkcję już w niewypłacalnej spółce, odpowie za długi powstałe po objęciu funkcji, nawet jeśli wniosek o ogłoszenie upadłości zostałby oddalony ze względu na brak środków na pokrycie kosztów postępowania. Oznacza to zawodność często stosowanej argumentacji polegającej na twierdzeniu, że wierzyciel nie ponosi szkody w braku zgłoszonego wniosku o ogłoszenie upadłości, gdyż wniosek i tak zostałby oddalony, a wierzyciel nie uzyskałby w jego wyniku żadnego zaspokojenia.
  2. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2019 r., III CZP 78/18, w której orzeczono, że członek zarządu ponosi odpowiedzialność za zobowiązania spółki powstałe po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli pozostają w związku ze stosunkiem prawnym istniejącym w chwili złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Uchwała ta przełamała zatem zasadę, że członkowie zarządu nie mogą odpowiadać za zobowiązane powstałe po ogłoszeniu upadłości.

 

Sąd Najwyższy oczekuje od członków zarządu najwyższej staranności, a wręcz zdolności wyprzedzania biegu zdarzeń i podejmowania działań już w sytuacji, która budzi ryzyko wystąpienia stanu niewypłacalności. Z tego względu kadra zarządzająca spółką powinna wypracować wewnętrzny model monitorowania kondycji finansowej spółki i nawyk bieżącej aktualizacji wiedzy w tym zakresie.

Autor: Paulina Jastrzębiec Siemiątkowska

SENIOR CONSULTANT / LEGAL ADVISOR

paulina.siemiatkowska@olesinski.com

Zaproponuj znajomym
Brak komentarzy.

skomentuj