Co w Prawie Piszczy | Coraz więcej upadłości, czyli o potrzebie zabezpieczenia biznesu
8343
post-template-default,single,single-post,postid-8343,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.4,vc_responsive

Coraz więcej upadłości, czyli o potrzebie zabezpieczenia biznesu

Zgodnie z raportem Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii polska gospodarka wykazuje stabilne warunki rozwoju, a w 2018 r. PKB wzrósł o 5,1 %. W roku 2019 prognozowany wzrost PKB to 4 %. Choć dane te wprawiają w optymizm, inne statystyki bywają już mniej kolorowe. Polska gospodarka notuje bowiem obecnie największą liczbę upadłości przedsiębiorców od lat.

Dlaczego tak się dzieje? Czy każdy przedsiębiorca zagrożony jest niewypłacalnością? Jak roztoczyć parasol ochronny nad swoim biznesem? Na pytania te odpowiemy w cyklu kilku najbliższych wpisów, poświęconych bezpieczeństwu przedsiębiorstwa i zarządców spółek.

 

Skąd wzrost liczby niewypłacalności?

 

Według danych publikowanych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym I. kwartał 2019 r. obfitował w największą liczbę upadłości w ostatnich 10 latach. Od roku 2016 zauważalny jest z resztą trend wzrostowy w niewypłacalności polskich firm.

 

Skąd taka tendencja? Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy, jest brak nośnego pomysłu biznesowego i zainteresowania produktem ze strony rynku. Sytuacja jest jednak dużo bardziej złożona, a za niewypłacalnością stoją często przyczyny zewnętrzne niezależne od zdolności biznesowych przedsiębiorców. Dynamicznie zmieniające się otoczenie biznesowe i narastająca niepewność prawna potęgują ryzyko wystąpienia problemów z płynnością finansową. To, co wpływa i w najbliższym okresie może zacząć oddziaływać na kondycję finansową polskich przedsiębiorców, to przede wszystkim następujące czynniki:

  1. Fiskalna polityka państwa – wzrastające koszty zusowskie i podatkowe, nacisk na zwiększenie ściągalności podatku VAT, uszczelnianie CIT, zmienne interpretacje podatkowe,
  2. Inicjatywy ustawodawcze uderzające w przedsiębiorców – w tym planowane ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych i zatorach płatniczych, umożliwiające nakładanie na przedsiębiorców wysokich kar pieniężnych,
  3. Narastające zatory płatnicze powodujące efekt domina niewypłacalności wśród kontrahentów. Według statystyk co 16. przedsiębiorstwo stwierdziło, że w 2018 r. groziła mu upadłość z powodu opóźnień lub całkowitego braku płatności ze strony kontrahentów (źródło: BIG Infomonitor),
  4. Wzrost cen energii.

Powyższe okoliczności dotknąć mogą każdego przedsiębiorcę, lecz nie każdy jest ich świadomy. Brak wiedzy o wskazanych, jak i innych ryzykach mogących skutkować utratą płynności finalnie przełożyć może się na osobistą odpowiedzialność kadry zarządzającej – tak majątkową, jak i karną oraz zawodową (o czym możecie Państwo przeczytać w naszych wcześniejszych wpisach: o odpowiedzialności majątkowej,  odpowiedzialności karnej członków zarządu oraz konsekwencjach nieterminowego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości). Tym bardziej podstawowym celem zarządców powinno więc być zabezpieczenie firmy przed niewypłacalnością.

 

Niewypłacalność – czy mogę się zabezpieczyć?

 

Nikt nie rodzi się z umiejętnościami prowadzenia dochodowego przedsiębiorstwa, a często odpowiednie kwalifikacje i produkty wypracowywane są latami. Tak samo – żaden przedsiębiorca nie jest na samym starcie świadomy wszystkich istniejących ryzyk. Otoczenie wyposaża ich jednak w narzędzia, które pozwalają zminimalizować zagrożenie niewypłacalności.

O czym mowa? To profesjonalizacja procesów zarządczych i uzyskanie wiedzy na temat możliwych ścieżek działania. Chodzi również o znajomość systemów weryfikowania kontrahentów i zawieranych umów, a także wewnętrznego stanu finansowego. Co więcej, prawo umożliwia wykorzystanie stanu niewypłacalności i przekucie go w korzyść biznesową.

Połączenie zamysłu biznesowego ze świadomym zarządzeniem finansami, aktywami i działaniami przedsiębiorstwa daje gwarancję bezpieczeństwa wartości i majątku firmy. Finalnie pozwoli także kadrze menedżerskiej spać spokojnie.

 

Niewypłacalność – naturalny cykl biznesu

 

Czy niewypłacalności należy się obawiać? Zapewne tak, ale warto spojrzeć na to zjawisko z innej perspektywy.

Upadłości firm to naturalny cykl życia gospodarczego. Jedne z przedsiębiorstw nie rozwijają drzemiącego potencjału z uwagi na błędy zarządcze, drugich potencjał jest zagrożony czynnikami zewnętrznymi. Jakiekolwiek nie byłyby jednak przyczyny trudności finansowych, przedsiębiorca posiada pełną gamę środków pozwalających na odsunięcie od siebie stanu niewypłacalności. O narzędziach tych opowiemy w kolejnych wpisach.

Autor: Paulina Jastrzębiec Siemiątkowska

SENIOR CONSULTANT / LEGAL ADVISOR

paulina.siemiatkowska@olesinski.com

Zaproponuj znajomym
Brak komentarzy.

skomentuj